poniedziałek, 16 grudnia 2013

O kapitale społecznym


Całkiem niedawno miałem zawodową okazję i przyjemność uczestniczyć w wykładzie prof. Jausza Czapińskiego. Profesor jest wieloletnim kierownikiem badań  "Diagnoza Społeczna", projektu zajmującego się od 2000r.  analizą warunków i jakości życia Polaków. Przestawił on szereg wykresów i wskaźników, które, by podsumować, zwracają uwagę na zjawisko dramatycznego braku zaufania w polskim społeczeństwie. o ile jakoś ufamy sobie w ramach podstawowej komórki społecznej, jaką jest rodzina (jakkolwiek ją zdefiniujemy), to już współczynnik zaufania drastycznie poza nią spada. Tu dochodzimy do pierwszego ważnego pytania: do czego potrzebne jest w gospodarce zaufanie?


 Można przecież powiedzieć, że przedsiębiorstwa prowadzą indywidualną, a nie zespołową grę w walce o klienta. Że uczestnicząc dla przykładu w postępowaniu ofertowym w ramach prawa zamówień publicznych muszą przechytrzyć konkurencję tak szacując swoje marże, by zdobyć kontrakt. Przykłady można by mnożyć. Jeżeli jednak zaufanie, które jest filarem kapitału społecznego nie jest tak istotne, jak twierdzą socjologowie, to dlaczego Polska od lat nie wytworzyła globalnego produktu na miarę naszych aspiracji? Oczywiście mamy pewne nasze sukcesy- że wspomnę rosnące imperium zmarłego niedawno Wojciecha Inglota, mamy mrożonki Hortexu, czy kosmetyki Ziaji obecne w zagranicznych drogeriach. Niemniej pozwolę sobie postawić tezę, o której mało wygodnie jest nam pamiętać: jesteśmy jako kraj wciąż na etapie sprzedaży nieprzetworzonych surowców i kiełbasy. Naszym firmom brakuje jeszcze paru elementów, wśród których socjologowie, bazując na twardych danych wykazują kapitał społeczny. Nim także powinni zainteresować się specjaliści compliance.


Amerykański socjolog Robert Putnam w swoim dziele z 1995r. Demokracja w działaniu charakteryzował kapitał społeczny w następujący sposób: „Kapitał społeczny odnosi się tu do takich cech organizacji społeczeństwa, jak zaufanie, normy i powiązania, które mogą zwiększyć sprawność społeczeństwa ułatwiając skoordynowane działania: «Tak jak i inne postaci kapitału, kapitał społeczny jest produktywny, umożliwia bowiem osiągnięcie pewnych celów, których nie dałoby się osiągnąć, gdyby go zabrakło [...]. (Putnam 1995, s. 258).

Nie będę tu omawiał sporów dogmatycznych o zakres i charakter tego pojęcia. Zaznaczam, że są na tym tle pewne wątpliwości i nie wszystkich zjawiska czy braki można umieścić we wspólnym worku kapitału społecznego. Zainteresowanych odsyłam chociażby do opracowania Tomasza Zaryckiego z 2004 Kapitał społeczny a trzy polskie drogi do nowoczesności „Kultura i społeczeństwo", rok XLVIII, nr 2, 2004 s. 45-65. (http://www.iss.uw.edu.pl/zarycki/pdf/kapital-spoleczny.pdf). Pragnę raczej zwrócić uwagę, że wg sporej części badaczy, w tym ww. prof. Czapińskiego trzeba szukać metod budowy rozwoju zaufania tak w społeczeństwie, jak i w jego gospodarczych komórkach, jakimi są firmy. Przekroczenie pewnego progu zaufania, skutkować może większa produktywnością i innowacyjnością w oparciu o markę, wokół której skupieni są tak zaangażowani pracownicy, jak i po drugiej stronie klienci.


Jaki praktyczny wniosek miał dla nas ten wywód? O ile nie mamy specjalnego wpływu np. na politykę edukacyjną, która kształtuje od młodości pewne społeczne postawy (w Polsce nie buduje się umiejętności współdziałania, dzieci nie robią wspólnych projektów, tylko poddawane są testologii itp.) możemy czynić bąble nowego w morzu starego poprzez budowanie kultury zaufania w naszych organizacjach. Czynić to można przez czytelna politykę wobec pracowników, jasne komunikowanie celów i kondycji firmy (np. zapowiedzi co do utrzymania zatrudnienia vs. realne działania), czy zasypywanie fortyfikacji pomiędzy jednostkami organizacji za pomocą tzw. brokerów informacji


W każdej firnie jest część pracowników, którzy tworzą sieć kontaktów wykraczająca poza ich obszar działania wynikający z zakresu czynności. Takie osoby są szczególnie cenne; należy je 'wyłowić' i wspierać szkoleniowo, by stanowiły centrum wymiany informacji w danym obszarze. Jak sądzicie? Sprawdzą się?


Jeżeli podoba Wam się ten post i chcielibyście pomóc mi w dotarciu z nim do Waszych znajomych, proszę polećcie go dalej (np. przez Twittera, Facebooka czy LinkedIn). Dziękuję! Konrad Sędkiewicz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz