piątek, 7 marca 2014

Ukraina między Skyllą szarej strefy, a Charybdą korupcji

Obserwujemy mniej lub bardziej uważnie co się obecnie dzieje na Ukrainie. Jakkolwiek by nie oceniać politycznych skutków powstania na Majdanie, chciałbym zwrócić uwagę na aspekt tzw. szarej strefy oraz korupcji w tym kraju. Zacznijmy jednak od małego porównania PKB Polski i Ukrainy



Polska u schyłku komunizmu miała nawet gorsze wyniki gospodarcze niż ówczesna Ukraina. Na początku lat 90 różnica pomiędzy naszymi krajami w przeliczeniu na mieszkańca wynosiła zaledwie 124 dolary. Ponad 20 lat później było to już prawie 9 tys. dolarów. Teraz jak podejrzewam jest jeszcze więcej. Oczywiście PKB to nie jest idealny wskaźnik, wiadomo, że nie uwzględnia jakości życia itp. Ale jednak daje pewne wyobrażenie, że generalnie nastąpił spory rozjazd gospodarczy pomiędzy naszymi krajami. Zestawmy teraz te dane z danymi dotyczącymi szarej strefy i korupcji, a poznamy moim zdaniem istotny czynnik wyjaśniający, dlaczego jest tam tak, a nie inaczej. I dlaczego ludzie są tak zdesperowani, że gotowi są zginąć, by coś wreszcie zaczęło się zmieniać w ich kraju na lepsze.


W Polsce wg danych Banku Światowego w 2007r. udział tzw. szarej strefy wynosił ok.25- 27%. W tych samych badaniach na Ukrainie – 58.1%. Prawie 2/3 realnego biznesu u naszych wschodnich sąsiadów omijało system podatkowo finansowy. Wszyscy mniej więcej zdajemy sobie sprawę, czym jest szara strefa- w części kryje ona dochody pochodzące z przestępstw. Nie znam wiarygodnych informacji na temat Ukrainy w tym zakresie, ale powszechnie dostępne są dane statystyczne z Polski: W 2012 roku Centralne Biuro Śledcze prowadziło postępowania wobec 7 495 osób działających w 772 grupach przestępczych, w tym m.in. 708 grupach polskich i 64 grupach międzynarodowych. W obszarze przestępstw ekonomicznych pozostawało w zainteresowaniu 277 grup przestępczych.  Co się często kryje w szarej strefie poza przedsiębiorcami ukrywającymi dochody przed fiskalizmem?
- przestępczość narkotykowa i skarbowa (VAT, akcyza)
- nielegalny handel bronią lub materiałami wybuchowymi 
- przemyt towarów, walut oraz osób starających się o azyl i nielegalnych cudzoziemców 
- handel tzw. „żywym towarem” 
- kradzieże oraz przemyt samochodów 
- fałszerstwa pieniędzy i papierów wartościowych 
- terroryzm 
- wymuszenia rozbójnicze, napady, włamania 
- nielegalny hazard


Tymczasem Ministerstwo Rozwoju Gospodarczego i Handlu Ukrainy oceniało w 2012r., iż udział szarej strefy w gospodarce Ukrainy wyniósł. na koniec I kwartału 2012 r. 34% PKB (wobec 58,1% wg Banku Światowego, ciekawe które dane są bardziej wiarygodne). Z kolei według szacunków Państwowej Służby Podatkowej Ukrainy udział szarej strefy na Ukrainie co roku sięga co najmniej 350 mld UAH, z czego 170 mld UAH stanowiły pensje pracowników płacone nieoficjalnie, 100 mld UAH wyprowadzanych jest za granicę lub z oficjalnego obrotu pieniężnego, 35 mld UAH stanowiły nieoficjalne opłaty, a 45 mld UAH środki trwałe, zasoby materialne oraz usługi sektora szarej strefy. (za: Ekonomiczeskije Izwiestia, RBK-Ukraina).


Zobaczmy też, jak kształtuje się poziom korupcji w obu państwach. Już nie będziemy sięgać do historycznych danych. Co roku Transparency International publikuje Indeks Percepcji Korupcji (Corruption Perceptions Index). W rankingu uwzględnia się 175 krajów. Im niższa pozycja, tym mniejsze występowanie korupcji w danym państwie. Wg zestawienia za rok 2013 na czele rankingu są: Dania Nowa Zelandia Finlandia Szwecja Norwegia Singapur Szwajcaria Holandia Australia Kanada Polska znajduje się na 38 miejscu, tuz przed Hiszpanią. Ukraina natomiast zajmuje 144 miejsce, co pokazuje przepaść pomiędzy naszymi krajami tym bardziej, że przecież wiemy, ze w Polsce jest wciąż daleko od ideału, co pokazują rozmaite badania ( m.in. E&Y).



Korupcja jest rakiem trawiącym społeczeństwa, bardzo dostrzegalnym na Ukrainie. Podobno nawet zdobycie miejsca na cmentarzu wymagało tam opłacenia się komuś decyzyjnemu.  Co ciekawe, podczas konferencji prasowej sprzed dwóch dni nawet Władimir Putin użył tego argumentu: „To jest sytuacja rewolucyjna, która istniała od najwcześniejszych dni niezależności Ukrainy. Zwykły człowiek cierpiał przy Mikołaju Krwawym, Kuczmie, Juszczence i tak samo przy Janukowyczu. Nic nie zmieniało się na lepsze. Korupcja osiągnęła ramy, o których nam nawet w Rosji się nie śniło. Nie mieści się to w głowie”.


Sprawdziłem, Rosja jest owszem, niżej w tym rankingu, ale wcale nie tak wiele, bo na 127 pozycji. Niemniej oceniam, ze właśnie te dwa czynniki, ekstremalnie wysokie szara strefa i poziom korupcji są tak potwornym obciążeniem dla gospodarki ukraińskiej, czyli też bezpośrednio dla mieszkańców tego kraju, które jest nie do wytrzymania. Ukraina zresztą, na fali przygotowań do podpisania umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską, jest w trakcie stopniowego wprowadzania w życie nowej, restrykcyjnej ustawy antykorupcyjnej, której przepisy weszły częściowo w życie w czerwcu i grudniu 2013 r., a całościowo zaczną obowiązywać od we wrześniu b.r. Nowa ustawa zawiera przepisy dotyczące:
1) odpowiedzialności karnej przedsiębiorstw za przestępstwa korupcyjne, zarówno w odniesieniu do korupcji w sektorze prywatnym i publicznym;
2) przepadku mienia za niektóre przestępstwa korupcyjne;
3) ochrony demaskatorów, w tym zabraniające pracodawcy zwolnienie pracownika za doniesienie o korupcji urzędnikom państwowym;
4) ujawniania informacji o skorumpowanych urzędnikach i innych funkcjonariuszach publicznych w krajowym rejestrze przestępców korupcyjnych;
5) sprecyzowania istniejących przepisów ułatwiających ściganie korupcji.


Warto tu wspomnieć o niedawnej inicjatywie polskiego szefa NIK, Krzysztofa Kwiatkowskiego, który 04 marca zaproponował Izbie Obrachunkowej Ukrainy wsparcie w projektach szkoleniowych i międzynarodowych, zwłaszcza tych, które będą pomagały administracji ukraińskiej w dostosowywaniu się do procedur obowiązujących w Unii Europejskiej.

Dziś zmarła setna ofiara krwawych wydarzeń na Majdanie. Pozostaje mieć dwie nadzieje w związku z wydarzeniami na Krymie- że była to ostatnia ofiara oraz, że śmierć jej oraz 99 pozostałych osób nie poszły na marne. Wreszcie zobaczmy, 25 lat - w zasadzie jedno pokolenie, a jaka różnica. Może nie umiemy docenić, ile szczęścia miała Polska przez ostatnie lata. Gdyby było inaczej, może to w Warszawie ginęliby dziś ludzie?



Jeżeli podoba Wam się mój blog i chcielibyście pomóc mi w dotarciu z nim do Waszych znajomych, proszę polecajcie go dalej. Dziękuję! Konrad Sędkiewicz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz