poniedziałek, 2 listopada 2015

Jak znaleźć osobę od compliance i nie narobić sobie problemów? Część 1

Dość często spotykam się z wątpliwościami w procesie tworzenia compliance dotyczącymi określenie zadań, stanowiska i znalezienia właściwej osoby zajmującej się compliance. Te problemy występują już na etapie wstępnego rozpoznania i dalej poszukiwań właściwej osoby- gdy przedsiębiorstwo nie korzysta w tym zakresie z własnych zasobów- i chce zatrudnić eksperta z zewnątrz organizacji. Jakie napotykamy wtedy przeszkody? Dziś część pierwsza, za tydzień opublikuję drugą część z praktycznymi radami, jak określić funkcję compliance i zrekrutować właściwe osoby. Zapraszam do lektury artykułu i wszelkich pytań lub konsultacji.

Często spotykanym błędem jest ogłaszanie, że chcemy zatrudnić „Compliance Managera”. Okazuje się przy bliższym rozpytaniu o realną pozycję i zakres obowiązków takiej osoby, że to będzie po prostu specjalista, najczęściej dokooptowany do jakiegoś istniejącego działu, często prawnego albo jakiegoś innego rodzaju wsparcia zarządu. Czyli od razu na samym początku może dojść do nieporozumienia odnośnie pozycji i roli compliance, jaka ma być w naszej firmie.

Zgłoszą się nie ci kandydaci, co trzeba, rozmowy będą się przedłużać, może pojawić się zniechęcenie, że to jakiś problemy, ktoś w organizacji uczynnie podpowie, że w sumie to może damy radę bez i uda się mu nawet pod to zorganizować podkładkę z opinią jakiegoś zaniepokojonego kolegi z audytu lub innego specjalisty ds. formalno prawnych... A co to w ogóle za zwierz ten komplajens i to na pewno jakaś moda, co przejdzie itp. Prawda, że brzmi znajomo?

Gdy już zmęczeni całym tym procesem i w sumie też troszkę zniechęceni wreszcie zdecydujemy się na kogoś (już dawno mamy poczucie, że sprawy idą w złą stronę), to czy taka osoba będzie miała łatwy start? Czy otrzyma wsparcie i kredyt zaufania niezbędne do wprowadzenia oczekiwanych zmian? Czy w ogóle będzie miała właściwe kwalifikacje? Skąd firma, która nie do końca jeszcze czuje, czym ma być compliance (albo tę świadomość, co częstsze, ma jej kierownictwo, ale niekoniecznie personel poniżej zarządu) ma wiedzieć jak prawidłowo zdefiniować zadania, rolę i oczekiwania?

Trzeba też sobie uczciwie powiedzieć, że ludzi znających się na compliance w Polsce owszem przybywa, ale znacznie poniżej zapotrzebowania rynkowego. Osoby bez doświadczenia, które ewentualnie zdobyły jakiś tam jedno czy dwudniowego szkolenia o wątpliwej jakości mogą, niestety, narobić więcej szkody, niż pożytku. Słyszałem podczas którejś z ostatnich konferencji, w bardzo ciekawym wystąpieniu Pana Karola Rajewskiego, Dyrektora Departamentu Compliance w Natinale-Nederlanden, że naprawdę taniej jest zatrudnić 3 wykwalifikowane osoby do działu compliance, niż 8 bez właściwego przygotowania...

Za tydzień opublikuję drugą część z praktycznymi radami, jak prawidłowo określić funkcję compliance w przedsiębiorstwie, jak nazwać osoby wykonujące jej zadania i zrekrutować właściwe osoby. A może wcale nie będzie potrzeby ściągania kogokolwiek z zewnątrz?

Jeżeli pojawiły się jakieś uwagi, pytania, czy wątpliwości, proszę o komentowanie lub zadanie pytania bezpośrednio poprzez Kontakt.


Źródło grafiki: www.zazzle.ca

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz