niedziela, 16 lutego 2014

Etyka - powrót do łask?

Kiedy parę lat temu opowiadałem znajomym czym się zajmuję i gdy padało magiczne słowo etyka widziałem wzruszenia ramion i spojrzenia pełne powątpiewania. Kryzys się jeszcze nie rozlał, subprime’y kojarzyły się z okazjami a CHF jawił się jako odnaleziony Święty Graal finansowej potrzeby hipotecznej. Etyka kojarzyła się z czymś, owszem, wzniosłym, idealnym, ale i niewymiernym i wątpliwym. A zatem biznesowo niezauważalnym i pomijalnym, no bo „come on; gdzie drwa rąbią tam wióry lecą”.


Tak było i jeszcze wiele osób zapewne tak uważa. Dziś powoli zaczyna być jednak widać zmianę tego nastawienia i klimatu. Milionowe kary, upadki gigantów, afery reputacyjne zachwiały naszym światopoglądem, obaliły mity dotyczące robienia biznesu mierzonego wyłącznie kategoriami efektywnościowo ekonomicznymi. Ten model się po prostu nie sprawdził. System menedżerski musi polegać na zaufaniu, inaczej inwestorzy mogą zostać z niczym. Compliance zaczyna rozkwitać z jednej strony będąc wymuszonym przez regulatorów, z drugiej przemyca w sobie elementy etyki wzbogaconej o pewną proceduralną sprawność, która wynika z często bolesnych doświadczeń i potrzeby. Słyszeliście o pomyśle holenderskich bankowców? "Przysięgam, że uczynię wszystko, co jest w mojej mocy, aby wzmocnić zaufanie do branży usług finansowych. Tak mi dopomóż Bóg". Taką przysięgę będą składać pracownicy banków w Holandii. To jeden z pomysłów, który ma zaradzić etycznemu kryzysowi nękającemu branżę finansową po serii głośnych skandali.


Ostatnio (14 lutego b.r.) także Leszek Czarnecki w wywiadzie dla Gazety Prawnej napisał, że 'najlepszych liderów warto dobierać głównie pod względem ich standardów i kwalifikacji moralnych. Bo wszystko inne- poza tym – można im wpoić'. Powołał się zresztą na książkę Ranjaya Culatiego ze Szkoły Biznesu Uniwersytetu Harvarda, „Reorganize for Resilience", która stanowi tu ciekawy punkt wyjścia dla tych rozważań. Harvard potrafi wyczuwać trendy w zarządzaniu i myślę, że jeszcze sporo się pojawi podobnych opracowań. To daje do myślenia i pokazuje moim zdaniem, że moment, w którym doradca etyczny będzie zatrudniony w większości poważnych przedsiębiorstw jest bliski. Myślę, że wszyscy na tym skorzystamy.

Jeżeli podoba Wam się mój blog i chcielibyście pomóc mi w dotarciu z nim do Waszych znajomych, proszę polecajcie go dalej. Dziękuję! Konrad Sędkiewicz

2 komentarze:

  1. A jak to wygląda w USA? Czy tam w większości dużych firm są doradcy etyczni?

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam statystyk, ale jak najbardziej funkcjonują tam Ethics Counselor's, czasami zatrudnieni w komórce compliance, czasami jako zupełnie niezależni doradcy. Ten trend zaczyna się pojawiać także w Polsce.

    OdpowiedzUsuń