niedziela, 25 maja 2014

Niechciany whistleblower?

Chciałbym podzielić się z Wami kilkoma refleksjami na temat whistleblowingu. Przede wszystkim, jeżeli jakaś firma w Polsce kojarzy co to w ogóle jest, najczęściej (jak zauważam) zawęża whistleblowing do systemu zgłaszania nadużyć. Oczywiście takie skojarzenie z nadużyciami ma swoje uzasadnienie. Sarbanes-Oxley Act z 2002 r. terminem whistleblowers nazywa pracowników publicznie notowanych spółek, uczestniczących w czynnościach śledczych w sprawie oszustw popełnianych w tych spółkach.

źródło obrazka: http://newsroom.unl.edu/blog/?p=1234

Ustawa zapewnia im ochronę prawną przed szykanowaniem ze strony przełożonych (z sankcjami: karą grzywna lub nawet 10 lat pozbawienia wolności). W USA, od sierpnia 2011 roku, w ramach SEC whistleblowerzy za zgłaszanie nieuczciwych praktyk ich organizacji są także wynagradzani i to bynajmniej nie symbolicznie (na podstawie „The 2010 Dodd-Frank Act”). Zgodnie z tę ustawą wartość nagrody może wynieść od 10 do 30% wartości kar za nadużycia giełdowe (minimalna kara to 1 mln dolarów). Media zwykle rozpisują się potem o rekordowych nagrodach. To wszystko działa na wyobraźnię. W Polsce po 25 latach od odzyskania niepodległości wciąż instytucja kojarzy się z donosicielstwem, teczkami, TW, czy czarnym neseserem Stanisława Tymińskiego. Tak po prostu jest, chyba zatem nadszedł czas, by odczarować temat.


Przede wszystkim trzeba sobie uczciwie powiedzieć, że gwizdkowy, dmuchający w gwizdek, sygnalista, demaskator (jak usiłuje się tłumaczyć ten termin) informuje osoby odpowiedzialne za sprawy etyczne i dyscyplinarne o nieuczciwości, nierzetelności lub złamaniu kodeksu etycznego czy prawa przez innych pracowników. Ktoś wewnątrz firmy dostrzega takie zachowania i nie godzi się na nie. Korzysta z dostępnego dlań narzędzia i zgłasza (sygnalizuje) problem. Może to być oczywiście fraud popełniany przez współpracownika, czy przełożonego, ale także może obwieszczać inne niepokojące go zjawiska, czy zachowania. Choćby korupcja, czy mobbing.


Czy można zgłosić takie zjawiska wprost, bez żadnego whistleblowingu? W pewnych sytuacjach oczekiwanie, że pracownicy podzielą sie oskarżeniami na swoich kolegów, czy przełożonych za pomocą oficjalnej ścieżki raportowania jest naiwnością. Szczególnie w hermetycznych, lokalnych grupkach, ale na pewno nie tylko. Znane mi badania E&Y, czy Fundacji Batorego, która pomaga zaszczepić zjawisko whistleblowingu na trudnym polskim gruncie, pokazują, że przedsiębiorstwo, które rezygnuje z wprowadzenia takiego kanału dostarczenia sobie informacji po prostu wiele ryzykuje. Nie wszystko wykryje kontrola lub audyt. Część spraw jest przez lata nieuchwytna, niezauważalna. A niszczy organizację od środka, choćby przez to, że pozbawia ją wartościowych ludzi.


Warto też dostrzec drugą stronę medalu, czyli sytuację takiego sygnalisty, który w Polsce nie jest chroniony, a naraża się często na szykany ze strony współpracowników lub czasem wręcz na utratę pracy. Tymczasem taka osoba jest po prostu lojalnym pracownikiem, który swój sprzeciw wobec nieetycznego lub bezprawnego działania/zaniechania po prostu sygnalizuje. Na Zachodzie, szczególnie w Stanach Zjednoczonych i w Australii, istnieją instytucje, które chronią takie osoby. W 2002 r. za działalność tego rodzaju tygodnik Time przyznał tytuł Człowieka Roku pracownicom FBI, Worldcomu i Enronu. W Polsce rząd, jak czytałem, po raz kolejny odłożył na greckie kalendy stosowne zmiany w prawie pracy


W jaki sposób wdrożyć whistleblowing? Jest wiele rozwiązań, wiele zależy od rodzaju i wielkości przedsiębiorstwa, skali i rodzaju działalności, którą prowadzi. Jednostką odpowiedzialną za proces whistleblowing może być Compliance Officer, który powinien cieszyć się powszechnym autorytetem i zaufaniem w danym środowisku zawodowym. Może to być osoba z wewnątrz firmy ale też ktoś spoza, byle wyposażony w pozycję gwarantującą niezależność i skuteczność. Obowiązkiem CCO ma być nie tylko udzielenie odpowiedniej pomocy przy raportowaniu o nieprawidłowościach, ich wstępna weryfikacja, ale również zadbanie o właściwy przebieg eskalacji danego zgłoszenia, jeżeli uznane zostanie za zasadne. Trzeba zdecydować, czy będą przyjmowane zgłoszenia anonimowe. Za pomocą jakiego kanału. Czy będzie możliwy kontakt ze zgłaszającym itp. Zapraszam do kontaktu zainteresowane podmioty celem uzyskania konsultacji w tym zakresie. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz